**************************

**************************

środa, 29 lipca 2015

/WDiC 21/ Ogoniastego część dalsza

Witam wszystkich na WDiC

Zacznę dzisiaj od tego co już skończyłam.
Mianowicie, z drutów spadła szara bluzka z której jestem bardzo, bardzo zadowolona. (Tu )

Przeczytałam sagę pt. "Kapelusz cały w czereśniach"
Choć saga jest dość sporych gabarytów, bo ponad 800 stron to i w rękach nie poradnie się trzyma . Jednak warto było jej poświęcić czas.
Autorka sfabularyzowała losy swoich przodków cofając się do XVIII wieku. Wykonała ogromną pracę, docierając do wielu dokumentów rozsianych po całym świecie.
Na ich podstawie powstało wiele fascynujących, mocno zabarwionych historii rodzinnych na tle wyraźnego kontekstu historycznego. Szczególnie w opisach bitw i innych wydarzeń historycznych czuje się tę nutę korespondentki wojennej którą była Oriana Falllaci.
Szkoda tylko, że saga kończy się na dziadkach Oriany. Może dla tego, że autorka nie zdążyła ukończyć swojego dzieła. Obciążona genem choroby, odeszła...
Książka ukazała się pośmiertnie  dzięki synowi
A fragmenty historii samej Oriany są sprytnie wplecione w całość książki.

Na obecną chwilę nie zaczęłam żadnej książki, Chyba tylko dla tego, że pochłonęła  mnie bez reszty praca nad ogoniastym.
Swoją drogą to nazwa wcale mi nie przypadła do gustu, wolałabym np. nazwać go otulaczem. Ogoniasty otulacz...ha, ha ...może być ;)




W planach do przeczytania mam  "Fabrykantkę aniołów" C. Läckberg. 
To już ósmy tom, został jeszcze dziewiąty-nie dawno się ukazał w naszych księgarniach "Pogromca lwów"

Z okazji setnego wpisu zapraszam chętnych  do zabawy







niedziela, 26 lipca 2015

Szary reglan


Bluzka  z nie co innym reglanem ukończona.
Jej okrągły kształt  dodaje nieco nonszalanckiego wyglądu przez co przyciąga uwagę nieco ekstrawaganckim krojem.
Zastosowany reglan nadaje bluzce lekkości i nosi się zwiewnie w prost na lato.
Zrobiona z lekkiej włóczki Nako bawełna/bambus, zużycie: dwa motki.
Wzór pochodzi z gazety Sandra 6/2015















                 

                                        A to część moich najbliższych mi osób, trzeci za aparatem...




czwartek, 23 lipca 2015

/WDiC 20/ Ogoniasty i czerwony:)


Dziś spóźniona o dobę już jestem, a wszystko przez te upały.
Wczoraj cały dzień spędziłam nad górskim potokiem i ani na chwilę nie otwarłam komputera.
Szybciutko...na drutach ciężki sweter  z wełny się robi. Piszę ciężki, bo na te upały w rękach wełna ciąży i dodatkowo grzeje.

Książkę dalej czytam tę samą, ale nie ma co się dziwić ponad 800 stron.
"Kapelusz cały w czereśniach" O. Fallaci dobiega już ku końcowi. I mimo, że taka obszerna i ciężka w dłoniach to warto poświęcić jej czas.




Piesek mój uwielbia wełnę,więc chętnie nosa w nią wkłada i drzemkę sobie robi. Zresztą mam wrażenie, że w te upały tylko by spała.
Ciekawa jestem jak tam Wasze zwierzaki to ciepło znoszą ?


Jak ten czas szybko leci...


Witam :)



Tak się składa, że pisząc ten post jest on setny od kont przy pomocy mojej córki założyłam ten blog, a było to 7 kwietnia 2013 r.
Pozwoliłam sobie dzisiaj napisać parę słów o mojej stronie, bo okazja ku temu sprzyja.
Jak to u większości bywa, blog miał służyć tylko dla mnie. Oczywiście był anonimowy i miał inną nazwę: Nie tylko inspiracje.
Nic się na nim za bardzo nie działo i przestało mi się chcieć i przez pół roku nie zamieściłam nic.
Jednak cały czas nie rozstawałam się z moimi robótkami i szukałam nowych inspiracji na Waszych blogach.
Tak właśnie trafiłam na  (teraz będę słodzić)  przewspaniały, cudowny, kreatywny,twórczy, pomocny ...Blog Maknety (Tu)
To dzięki Magdalenie i wielu...wielu...z Was odżyła moja strona i nagle zrobiła się dla wszystkich.
Zmieniłam nazwę na Domowy kołowrotek , bo uznałam tę nazwę bliższą mnie i mojej przeszłości.
Przecież z  kołowrotkiem się wychowałam u boku babci Janki i cierpliwości mamy.
I tak pomyślałam, że życie jak ten kołowrotek nić czasu w kłębek nawija. Dla tego jestem tu z Wami i dla siebie, bo sprawia mi to dużo przyjemności.

Dzięki Wam wróciłam po ok.24 latach do robienia swetrów na drutach, bo jak to ktoś napisał, że  to co same zrobimy jest dokładnie takie jakie chcemy, wyjątkowe i nie powtarzalne.
I za to wszystkim dziękuję i zapraszam do mojej zabawy.
Chcę podarować którejś z Was moją ostatnio zrobioną serwetę.




Jeśli jesteście zainteresowane to piszcie komentarze.
Chętnych w udziale zabawy proszę o zamieszczenie mojego baneru na swojej stronie.
Losowanie: 22 sierpień

środa, 15 lipca 2015

Szary reglan i czereśnie...

Witam wszystkich miłośników dziergania i nie tylko.

W tamtym tygodniu  miałam coś zaczęte i parę pomysłów do wybrania. Jednym słowem był to czas na poszukiwanie wzoru i książki. W związku z tym nie było mnie na ostatnim WDiC, bo zawsze wolę pisać o tym co robię i czytam jednocześnie a nie o moich pomysłach, bo tych posiadam w głowie mnóstwo, z pewnością jak i Wy. A stos z książkami do przeczytania u mnie zawsze rośnie:D

Zacznę może pierwsze od tego co mam na drutach.
Z miękkiej mieszanki bambusa i bawełny powstaje z prostych ażurowych pasków i nieco innym krojem reglanu sweterek na lato.
Mam już zrobiony tył i przód, a przede mną to najgorsze, czyli łączenie z rękawem.
A najgorszy dla mnie, bo w tym momencie pracy okazuje się czy wszystko dobrze wyszło.





Czytelniczo narzuciłam sobie dość dużych gabarytów sagę historyczną pt. "Kapelusz cały w czereśniach" Oriana Fallaci.
Od razu zaznaczam, nie jest to książka kojarzona z tasiemcowym serialem czy też z "operom mydlaną" wielopokoleniowej rodziny.
Saga powstała na bazie genealogicznej plątaniny dziejów przodków autorki.
Opowieść jest o uwikłaniu w historię ludzi z przypadku, a może lepiej powiedzieć: przeznaczenia, które jest największą ludzką tajemnicą.
Wszystkie nie tuzinkowe postacie są osadzone w kawałku przytoczonej przez autorkę historii, obyczajów czy nawet barwne opisy ówczesnej mody dają nam obraz XVII wiecznej Europy.
Dokumenty rodu Fallacich zgromadzone przez autorkę w okresie 10 lat w połączeniu z pięknym językiem literackim dały prawdziwą ucztę czytelniczą.

Piękne są te książki, których strony same się przewracają, a czas spędzony przy nich biegnie nie postrzeżenie. I do takich zaliczam "Kapelusz cały w czereśniach" 
Szczerze polecam na wakacje.



sobota, 11 lipca 2015

Serwetki z elementów


Dziś sobota u Maknety, więc spieszę z krochmaleniem, prasowaniem żeby zdążyć jeszcze zrobić zdjęcia i już się chwalę skończonymi serwatkami.









Wzór pochodzi z gazety Sabrina Robótki 5/2014
Kordonek Nowosolski beż nr 4, szydełko 1,5

środa, 1 lipca 2015

Serwetki z elementów

Witam na WDiC

Dziś wpis króciutki, bo czas mnie goni, bo remont kuchni rozpoczęty, a raczej tylko odświeżony.
Wpis robię między ścieraniem farby z podłogi, gotowaniem obiadu i przesadzaniem starego kwiatka żeby wyglądał jak nowy...
W między czasie listonosz przyniósł nagrodę- paczkę oczekiwanych motków włóczki.
Chwila przerwy, bo podłoga schnie
Uff...prawie już widać koniec tej żmudnej roboty.

Na szydełku zaczęłam serwetę, w sumie to dwie na stolik z Ikei dla mojej córki.
Wzór z elementów będzie obrobiony na około.
Kordonek bawełniany Nowosolski, bardzo fajnie się układa, więc serwetki przybywa.


A czytelniczo "Niebezpieczny dar" to po trochę thriller, sensacja, z elementem fantastycznym.
Bohaterami książki są ludzie z pond realnymi zdolnościami w różnych dziedzinach.
Żyją między normalnymi ludźmi, ale ich wspólna symbioza może okazać się zgubna.
Książka dość mocno mnie wciągnęła, więc polecam:D