**************************

**************************

środa, 21 grudnia 2016

Tradycja

...tradycja za zwyczaj wyniesiona z domu rodzinnego, związana z danym regionem zamieszkania, przekazywana dalej pokoleniom.
Jest i taka, którą zapożyczamy.
Rodziny się łączą, regiony mieszają. Powstają wtedy stoły pełne różności

W naszym regionie piecze się wiele rodzajów ciasteczek. Jest ich ponad trzydzieści.
Z bakaliami, czekoladą, powidłami, kruche, ucierane, nadziewane, zakrapiane alkoholem...jest ich całe mnóstwo, mam wrażenie: im więcej lat mija tym więcej gatunków przybywa.

Tradycyjnie, jak co roku Zamek Cieszyn organizował konkurs na cieszyńskie ciasteczka link 
Nagrodę przyznawał sam burmistrz miasta.
Zamieszczam też link do przepisów, może się skusicie. Zapewniam, są radością smaku w świąteczne dni:)
Sama zrobiłam tylko te, które widzicie na zdjęciu: to "ule" nadziewane masą z ajerkoniaku, podlewane czeskim rumem.
Uwikłana w tradycję postawiłam w tym roku na więzi rodzinne i część ciasteczek wypiekałam z moją córką i naszymi połówkami. Mężczyźni dzielnie dotrzymywali nam kroku umilając ten przedświąteczny czas.

Tradycja pieczenia ciastek cieszyńskich sięga przełomu XIII XIX wieku. Pojawiły się w raz z panowaniem Habsburgów na terenie Śląska Cieszyńskiego.
Wypiekane przez gospodynie pozostały do dziś i nadal są słodką ozdobą naszych stołów podczas wielu uroczystości rodzinnych takich jak wesela, czy chrzciny.


 A co oprócz ciasteczek?
To pewno jak u wszystkich: gorączka przedświąteczna trwa.
Niestety nic nie czytam. U mnie nie prawdopodobne. Myślę, że to tylko stan przejściowy:(
Dla nabrania dystansu dziergam nie zbyt skomplikowany model za to duży gabarytowo:ma być sukienka.

Moi drodzy goście, myślę że to mój ostatni wpis przed świętami.
I dla tego pozwolę sobie złożyć Wam życzenia.

Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia
spędzonych w ciepłej atmosferze
Własnego skrawka nieba
Zadumy nad płomieniem świecy
Błogosławieństwa Bożego

 

Wesołych świąt! Ewa
 


środa, 14 grudnia 2016

I stało się: dziewiątego grudnia

Choć dla wielu z Was to czas przygotowywania się  do świąt i na blogach pełno inspiracji do dekoracji, czy też pomysłów na prezenty, to mój czas w tym roku pochłonęły inne myśli.
Myśli równie przyjemne i absorbujące: ślub, mój własny...


Miłość, na oko łagodna,

w istocie bywa jak pantera głodna!

I chociaż ślepa, drogi przyjacielu,

najkrótszą drogą podąża do celu.

 

                                                                                                         William Shakespeare Romeo i Julia




 

Żaden dzień się nie powtórzy,

nie ma dwóch podobnych nocy,

dwóch tych samych pocałunków,

dwóch jednakich spojrzeń  w oczy

                                                   
                                                                                  Wiesława Szymborska Nic dwa razy

 


 

 Było głośno, było radośnie...




Dla tych, którzy odwiedzają moją stronę już się wyjaśniło dlaczego ostatni mój wpis dotyczył pierwszego mężowskiego swetra :D
Po dziesięciu latach wspólnego życia po prostu musiał nastąpić ten pierwszy raz ;-)
Powoli mija czas i emocje wracają do codziennego rytmu. Już nie nad gonie planów świątecznych, ale postaram się choć trochę zaplanować czas z rodziną.

Póki co idziemy przez ten świat razem, mamy to szczęście należeć przez tą chwilę tylko dla siebie.
I wierzę w to, że ta jedna chwila pozwoli nam przetrwać całe życie.

Ps.
Wpis dedykuję mojemu kochanemu mężowi, bo wiem, że choć żartuje z tego co tu wypisuję, to czasem tu zagląda.

niedziela, 11 grudnia 2016

Pierwszy mężowski sweter

Dla czego pierwszy mężowski ?
Będzie o tym w kolejnym poście...

Na którymś z ostatnich spotkań środowych u Maknety pokazywałam zalążek tego właśnie zacnego męskiego swetra tu
Trochę czasu upłynęło do jego wykończenia. Wszystko przez ten czas, który mieliśmy dość mocno napięty.
Zdjęcia dosłownie z ostatniej  chwili. Nie było na co czekać z fotkami.
Pogoda zmienna jest: trudno...
Mimo dzisiejszego wietrznego i pochmurnego spaceru udało mi się zrobić parę zdjęć i chwalę się: sweter dziergało się bardzo przyjemnie, a włóczka godna polecenia...miękka, ciepła, nie gryząca i w pięknym kolorze natury.
Może kiedyś wydziergam do pary, podobny dla mnie(?)




Zużycie materiału to osiem motków Drops flora.
Wzór pochodzi z gazety Sandra nr 1/2016