**************************

**************************

środa, 27 maja 2015

Sweter z długimi bokami ...

                                                                    ....moja zmora nie dokończona.

Witam wszystkich w ten chłodny i mokry maj...brrr...

Jakiś czas temu zaczęłam sweter . Napalona byłam na niego jak łysy na grzebień.
Niestety mój zapał szybko się skończył jak przy każdym swetrze, więc pozwoliłam mu odpocząć lub bardziej to ja odpoczęłam od niego. Pozostały mi tylko rękawy, tak nie wiele a za razem najwięcej roboty, ale w końcu wzięłam się do pracy. Nie lubię spraw nie do kończonych, a jeszcze bardziej nie lubię nieudanych prac które wiszą w szafie. Suma sumarum kiedyś i tak je spruję i przerobie na cokolwiek innego tylko nie kolejny sweter.
No dobra...może ten mi wyjdzie...:D
W między czasie zrobiłam bieżnik w koła i cieszy oko.
Przeczytałam nie zbyt mądrą książkę pt."Zimowe dzieci"– historia niby intrygująca, ale połączenie wielu gatunków z pogranicza horroru, thrillera psychologicznego i dramatu obyczajowego, nie połączyły się w całość. Stąd powieść traci na swojej wartości.
Zbyt lekka stylistycznie żebym mogła się nią zachwycić.
Myślę, że bardziej przypadłaby do gustu młodzieży, choć osobiście nie polecam .
W gąszczu literatury, na prawdę można znaleźć lepsze książki z tego samego gatunku.

W tej chwili czytam powieść pt. "Magik" Magdaleny Parys.
Nie wiele mogę o niej powiedzieć. Jestem dopiero na ponad setnej stronie, ale wciąga.
Co do fabuły to zainteresowanych odsyłam na portal Lubimy czytać


środa, 13 maja 2015

Małe, duże koła...

                                                         ... połączone w bieżnik.


W poprzednią środę i sobotę nie było mnie na blogu, co nie znaczy, że do nie których z Was nie zajrzałam.
Moją nieobecność spowodowało zamieszanie rodzinne. Mianowicie wyprowadzka mojej jedynej córki z domu.
Pakowanie, sprzątanie, niepokój ogólne podniecenie i godziny analiz psychologi brukowej na temat życia.
Uf...! Dziecię już wyfrunęło z gniazda, pewno nie jedna z Was zna to uczucie dziwnej pustki, a za razem radości, że jednak jest tak jak być powinno.

Między tym zwariowanym tygodniem oczywiście znalazłam czas na robótki ręczne.
Już jakiś czas temu zaczęłam prace nad bieżnikiem w koła. Wzór bardzo prosty, akurat dający trochę wytchnienia w tym galimatiasie. Nie ma to jak stawianie słupków na szydełku-czynność jak najbardziej odstresowująca.



Czytelniczo -Michel Bussi - francuski autor obsypany ośmioma nagrodami powieści "Samolot bez niej" jest na pewno książką  o niesłychanie intrygującej fabule.
Z katastrofy samolotu cudem ocalało niemowlę, dziewczynkę. Problemem jest to, że zgłaszają się po nią dwie rodziny. Mamy rok 1980, badania genetyczne to odległa przyszłość. Przez 18 lat prywatny detektyw próbuje rozwiązać zagatkę, ale tuż przed zakończeniem ginie w nie określonej sytuacji. Pozostawia po sobie zeszyt z zapiskami śledztwa.
Czy sprawa się wyjaśni? Przeczytajcie, polecam:)) 
Czyta się nie zwykle szybko. Powieść jest tak skonstruowana, że najlepiej by było przeczytać za jednym podejściem.
Może nie do końca jest to kryminał, ale jest tak mocno naszpikowana tajemnicami. Autor stawia cały czas pytania które wzbudzają w czytelniku niesamowitą ciekawość która prowadzi nas do ostatniej strony.





Pomysł na koła powstały z gazety SZYDEŁKOWANIE Kolekcja dekoracji nr 2/2015
Dziergam kordonkiem Nowosolskim i oliwkowym Perle 8






Mam jeszcze na drutach sweter , który Wam pokazywałam w którąś środę, ale na razie musiałam dać sobie  z nim spokój. Jakoś nie cieszy mnie praca nad nim. I tak się zastanawiam: czy te swetry to dla mnie? Jeden zrobiłam, ale wydaje mi się trochę za duży i leży bez guzików. Drugi stanął na rękawach . Na razie niech odleży, może do niego wrócę.
Najpierw entuzjazm i szybko nuda...:((

wtorek, 12 maja 2015

Plany czytelnicze


Moje plany czytelnicze na miesiąc maj/czerwiec są może nie wielkie, bo tylko cztery książki w tym jedną już kończę, ale za to dość obfite w strony.
Do tomiska "Magik" Magdaleny Parys zabieram się już od dawna.
"Miniaturzystka" Jessie Burton, też swoimi gabarytami nie zachęca, ale mam nadzieję, że przeniesie mnie w inną rzeczywistość.
Za to "Złodziejki czasu" Hanny Cygiel dostarczą lekkiej rozrywki.



niedziela, 3 maja 2015

Fantazyjna chusta lazurowa

Moją drugą fantazyjną chustę skończyłam już z dwa tygodnie temu. Niestety nie było okazji jej sfotografować, więc trochę zalegała w domu. A to z przyczyn pogodowych, braku chęci i czasu.
Przyszedł majowy weekend z pogodą w kratkę, ale udało nam się wstrzelić  w odrobinę słońca
i poszliśmy na spacer w okolice naszego domu.