sobota, 19 maja 2018

Kocyk


To już drugi kocyk dla tej samej dziewczynki, którą na dniach powitają rodzice.
A potem jak czas przyjdzie to i cała familia ochoczo będzie witać nowego członka rodziny.


Kocyk jest nieco większy od poprzedniego (tu) 
Zrobiony na szydełku, przez co faktura jego jest cięższa. Na pewno ciepły, bo oprócz składu szarej włóczki wykonany jest z wełny.







 Wymiary kocyka to ok. 107/97 cm
Zużycie materiału: niecałe 200 g. GAZZAL Baby Wool (823) jasny wrzos, 250 g. DROPS Alpaca (1101) biały i kolor szary akryl 200 g. Nie pamiętam jakiej firmy, pochodzi z moich zapasów.

Pozdrawiam:)Ewa

sobota, 21 kwietnia 2018

Zasłony z szydełkowym motywem


Witam w piękny słoneczny dzień:))

Chcę Wam pokazać nowe zasłony na które trochę czekałam. Oj, długo-licząc od pomysłu do końcowego efektu.
Najwięcej problemu było z szukaniem odpowiedniego motywu szydełkowego.
Niby internet-nieskończoną kopalnią inspiracji jest to czasem lepiej poszukać u siebie na przysłowiowym podwórku, 
Tak też uczyniłam i odkurzyłam stare gazety z wzorami.
Motyw szydełkowy znalazłam w starej Burdzie z 1/2005 roku. Pismo dla mnie bezcenne.
Mam parę takich gazet i obchodzę się z nimi jak z relikwiami,. Są nie osiągalne na rynku.

   
                                                      Dzień                                                                            Noc





 Materiał to coś jakby grubsze płótno, bardzo dobrze się krochmali i łączy z kordonkiem Maxima.
W rezultacie forma dość mięsista i wyrazista w odbiorze.
Materiał kupiłam w sklepie Leroy Merlin. Cena 40 zł. za metr.
U mnie wyszły dwie zasłony z dwóch metrów bieżących.




Bardzo mi się ostatnio spodobały materiały łączone z koronkami robionymi na szydełku.
Firany nabierają pełniejszego wymiaru-tak mi się wydaje :D
Polubiłam ten duet i na pewno jeszcze coś w tym temacie będę robić.



Pozdrawiam:)Ewa

piątek, 6 kwietnia 2018

Entrelakowe ponczo


Od dawna inspiracją do zrobienia tzw. swera-ponczo była często odwiedzana strona bloga Dziergawki
To prace Pani Renaty była moim pierwszym natchnieniem.
Jak to za zwyczaj bywa od pomysłu do realizacji długa droga. Końcem zimy zaczęłam robić moje pierwsze ponczo. Pisałam już o tym na moim blogu tu
Zainspirowana  chustą i fantazyjną ciepłą włóczką Dropsa postanowiłam połączyć wzór entrelakowy z ponczem.

Zaczynając prace nie byłam do końca przekonana do słuszności w wyborze wzoru.
Oprócz tego, że rewelacyjnie się go robiło, szybko przybywało rzędów i miło grzał w kolana to nie umiałam sobie go wyobrazić w całości...bo zbyt ciężki i wzór taki jakiś pogrubiający.
Kojarzył mi się bardziej z kocem niż zwiewnym wdziankiem, które miałam w wyobraźni.
Po zszyciu boków długo jeszcze nie wrabiałam nitek. Myślałam, że rozpruję i dokończę pled.

Teraz wiem, że dobrze zrobiłam wszywając nitki. Potrzebowałam trochę pochwał Mamy i ponczo w myśl zasadzie: Mama ma zawsze racje, a jak jej nie ma to będzie ją miała -ponczo samo się ułożyło.
Jest akurat na pierwsze cieplejsze dni wiosny:))










Zużycie włóczki to nie całe sześć motów Dros Big Deligcht nr 12
Druty nr 5 mm na żyłce 100 cm.
Zaczynałam od dziesięciu trójkątów rozbiegowych, skończyłam na ośmiu licząc rzędy przerobione.
Każdy kwadrat składał się z dwunastu oczek.



Pozdrawiam:)Ewa



wtorek, 3 kwietnia 2018

Motyw winorośli, drugie życie



Motyw winorośli prezentowałam na blogu prawie rok temu tu
Długo nie mógł znaleźć swojego okna  z różnych powodów... Firaneczka najpierw przejechała całą Polskę do Gdańska, miała do celowo zawisnąć u mojej córki...no ale jakoś nie było na czym powiesić.
W między czasie młodzi zmienili mieszkanie i jakoś tak zazdrostka wróciła z powrotem do mnie.
Stwierdziłam, że za wąska. Dopiero moja krawcowa doszyła materiał i od razu winorośla nabrała pełnego wymiaru i kształtu.
Musicie mi uwierzyć, że prezentuje się zacnie. Zdjęcia, efektu wizualnego nie oddają:((szkoda
Sfotografować firankę to jest nie lada sztuka :(
Należałoby się w temacie przeszkolić, tak ogromną trudność sprawia mi  zrobienie dobrego zdjęcia zawieszonej w oknie firance...brr....
Mimo tego chciałam Wam pokazać moje winorośle w całej okrasie.



Uwielbiam firanki robione na szydełku:)
W planie mam już następną. Tym razem będzie to bordiura wszyta po długości w zasłonę.
Ale to niebawem...










Pozdrawiam wszystkich wiosennie:))Ewa

piątek, 30 marca 2018

Kocyk dla Małej

Witam odwiedzających:)

Pomiędzy wypiekami i przed świąteczną krzątaniną szybciutki wpis dla Was.
Sama lubię nabrać chwilę oddechu i przycupnąć na moment przed komputerem. zajrzeć to tu, to tam...co u Was słychać-podejrzeć.

Szybciutko pokazuję co u mnie aktualnie się dzieje.
Nie dawno zostałam poproszona przez moją kuzynkę o wykonanie kocyka dla Małej, jeszcze oczekiwanej istotki:)
Po burzy wyboru włóczki, wzoru, koloru, trzech próbek wykonanych z radością dziergam pierwszy kocyk dla niemowlaka.
Włóczka mięciutka akrylowa z domieszką wełny i kaszmiru Gazzal Baby wool.
Wzór ogólnie dostępny w internecie. Ja znalazłam go na blogu ABC robótek na drutach
Bardzo dobrze układa się na drutach i szybko się go zapamiętuje.
Zmieniłam tylko numer drutów. Zalecane 3 mm dawały zbyt zwartą płaszczyznę.
Chciałam żeby kocyk był miękki i zwiewny dla tak malutkiej istotki na którą czeka cała nasza rodzina:D






                                               Życzę Wszystkim odwiedzającym 
                              wiele radości na nadchodzące Święta Wielkiej Nocy

Pozdrawiam:)Ewa


czwartek, 22 marca 2018

Słoiki jak lampiony...


Witam:)
Bardzo chciałabym pokazać ukończone swetro ponczo , którego zarys pokazywałam.
Niestety:(
Z uwagi na zimną pogodę nawet nie próbuję robienia zdjęć w plenerze. Lepiej chuchać na zimne, o katar nie trudno.
Tym czasem w ferworze już przedświątecznego sprzątania wpadłam na pomysł nowych dekoracji.
Pomysł podpatrzony gdzieś na necie, wzór mój.





 Tak prezentują się w dziennym świetle.
Oczywiście aparat fotograficzny znowu robi psikusa i pokazuje inne kolory
Sznurek w obu słoikach jest biały. Tak dla sprostowania sprawy:D
Kupiłam go dzisiaj w sklepie na stoisku z gwoździami, łańcuchami i innymi artykułami ogrodniczo-budowlanymi.
Było nawet zabawnie. Pan za ladą pyta do czego potrzebuję sznurek? Do dekoracji, odpowiadam.
Pan się stara, szuka w wielkich zwojach sznura białego. Wyciąga najmniejszy odpowiedni odcieniem bieli. Ja uradowana i radosna mówię: Tak, to ten o którym myślałam!
A pan na to, że to sznur do wiązania mięsa.
-Proszę Pana, Pan jeszcze nie wie co ja w kuchni używam. Młotka na przykład zamiast moździerza, a bez sekatora moja kuchnia nie istnieje.

Sami widzicie, zwykły market, pasmanteria to za mało:D Inspiracji trzeba szukać czasem w dziale budowlanym :DD








Pozdrawiam:)Ewa

poniedziałek, 5 marca 2018

Entrelak po raz pierwszy

Moje pierwsze zmagania z entrelakiem są jak najbardziej pozytywne.
Wzór prosty, relaksujący. Przy doborze odpowiedniej włóczki efektowny i nie nużący. Czyli taki jak lubię:)
W założeniu miałam pokazać efekt końcowy ale nie wiem kiedy to nastąpi ze względu na pogodę.
Póki co moja modelka natchnęła mnie na parę fotek.


 Niespiesznie sobie dziergam entrelakowe swetro-ponczo z efektem wielkiej niewiadomej.
Przydałby się nowy sweter na nadchodzącą wiosnę ale nie wiem czy będę się dobrze czuła w tak obszernym wdzianku.
W ostateczności dokończę dzieła w radosnej twórczości koca. Włóczka ciepła, miękka, kolory pasują. Wzór jak najbardziej na pled. Będzie jak znalazł do okrycia przed TV.


Z doborem książek ostatnio jakoś tak słabo.
Nie pierwszy raz, nabita w butelkę super recenzjami przeczytałam Za zamkniętymi drzwiami
Nominacja:Książka Roku Lubimyczytać.pl w kategorii thriller.
I Wiecie co? Gdybym mogła przyznać nagrodę za najgorszą książkę to ta zdobyłaby pierwsze miejsce, oczywiście na mojej liście.
Nie wiem co mnie bardziej denerwuje, że była zbyt nudna, słabo napisana czy z powodu umieszczenia jej na liście do nominacji (?)

Zachęcona Muzą Jessie Burton która podobała mi się ogromnie sięgnęłam po pierwszą książkę
autorki Miniaturzystka i niestety. Po mozolnym przewróceniu kolejnej strony (a dałam jej sporo czasu, ponad 300 str.)
stwierdzam, że jest mi z nią nie po drodze, a w ogóle to ja już miałam do niej jedno podejście z takim samym skutkiem.
Wniosek: nie koniecznie dobre są wszystkie książki jednego autora.

Przestałam już kombinować i wzięłam pierwszą lepszą książkę z czytnika. Wiedziałam o niej tylko tyle: że o miłości.
I jakie moje miłe zaskoczenie, gdy okazuje się tą lepszą.  Lekturą mile wciągającą.
Ostatni list od kochanka Jojo Moyes to wspaniała historia o emocjach,
Można by było powiedzieć, że to już było: trójkąty, zdrady, namiętność...ale przecież miłości nigdy dosyć i to jeszcze w tak piękny sposób napisanej.
Nie ma w niej nic z Harlekina ani z literatury erotycznej. To literatura piękna w przelana w słowa i prawdziwe życie, choć nie koniecznie zawsze nasze.


Dziergam z Dropsa Big Delight
To jedna z włóczek, którą docenia sobie moja sunia ze względu na zawartość wełny. Lubi się wtulać, gdy robię na drutach.
 Brzmi to trochę jakby pies był krytykiem kłębków wełnianych :DD
Takie mam czasem wrażenie, bo te z wełny muszę przed nią chować. Nie jeden już zmemlała w swoim pysku.
Ciekawe: tych zwykłych nie tyka:)


 Polecam:)


Pozdrawiam:)Ewa