**************************

**************************

środa, 29 kwietnia 2015

WDiC jak co środę...


I... znowu mamy  środę...witam wszystkich odwiedzających.
Czas szybko biegnie do przodu już w wkrótce majowy weekend, a tu pogoda kapryśna.
Ja na szczęście meteopatą nie jestem, więc nie pogoda mi nie straszna. Zawsze przy sobie mam moje ukochane nitki i jest mi z tym bardzo dobrze.
Rozpoczęte mam dwie robótki: jedną na szydełku, ale o tym kiedy indziej. A druga dopiero się tworzy i jest to początek swetra.
Wzór znalazłam w Dianie EXTRA Druty i szydełko 1/2015





Czytelniczo książka pt. "To, co zostało" Jodi Picoult




Choć nie przepadam za Jodi Picoult to jednak sięgnęłam po jej jedną z nowszych powieści.
Jeszcze jej nie przeczytałam do końca, jestem gdzieś w połowie i muszę przyznać, że autorka zainteresowała mnie tematem.
Kto zna choć trochę dorobek autorki to wie, że porusza tematy trudne, nie raz kontrowersyjne, budzące w nas wiele emocji i pytań.
Wszystko to bardzo cenię w książkach, ale nie zawsze odpowiada mi styl.. Nie wiem jak to określić...zbyt rozciągły? Ja wolę szybko i konkretnie.
Jednak "To, co zostało" zaintrygowało mnie na tyle żeby dać szansę na jej przeczytanie. I nie żałuję tego czasu, bo jest to książka  humanitarna. Książka o  zrozumienia drugiego człowieka i wybaczaniu.
Autorka zaskakuje dojrzałością i wyważonym podejściem do tematu holokaustu.
Najbardziej wstrząsa czytelnikiem dramat zdarzeń z czasów zagłady, ludobójstwa II wojny światowej. 
Historia esesmana jest tak wstrząsająca,a zarazem wciągająca, że nie można się oderwać od lektury.
Opowieść tą mamy okazje poznać z dwóch perspektyw - kata i ofiary, co daje szerszy obraz na dylematy naszych bohaterów.
Czytając tę książkę zadaję sobie pytanie: Czy można wybaczyć najpodlejsze zło? Bardzo trudna jest odpowiedz. Nigdy jednak  nie należy o nim zapominać.

Myślę, że fanów autorki nie trzeba namawiać do przeczytania. A tym bardziej sceptycznym jak ja polecam.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Piękno cieszyńskich magnolii




Pewnie nie jeden z Was zna ozdobne krzewy magnolii przypominające trochę kraj kwitnącej wiśni.
Piękne drzewa charakteryzujące się swoją piękną efektowną koroną kwiatów w kolorze od białej do czerwonej, poprzez różne odcienie różu, cieszą nasze oko.
Zawsze efektowne uwodzą nas subtelnym zapachem.

Najciekawsze i oczywiście dla mnie najładniejsze są w moim mieście Cieszynie.
Muzeum Śląska Cieszyńskiego co roku zaprasza na spacer "Szlakiem Kwitnącej Magnolii"
Tradycja spacerów od magnolii do magnolii jest w Cieszynie bardzo popularna.
Pomysł został wdrożony dziesięć lat temu.
I choć mamy swój szlak składający się z dziesięciu miejsc do odwiedzenia  to i tak mam wrażenie, że kwitną wszędzie. Można je zobaczyć między blokami, w parkach i ogrodach nie jednej okolicznej posesji.
Sentymentalnie jestem związana z główną aleją przy ulicy Sienkiewicza, która to prowadziła mnie przez parę lat do mojego technikum.








I tak w śród dwustu pięćdziesięciu gatunków najpiękniejsze dla mnie są dwa drzewa z gatunku "Alexandrina" 
które rosną za pięknym kutym ogrodzeniem, przy eklektycznej willi z okrągłą narożną basztą.




 

        W dali widać Kościół Jezusowy największy ewangelicki kościół w diecezji cieszyńskiej i w Polsce.
















środa, 22 kwietnia 2015

WD i C u Maknety


Witam wszystkie zakręcone w nitki dziewiarki.
Dzisiaj szybki wpis, bo też nic za bardzo nowego się nie dzieje.
Z drutów zeszła moja ażurowa bluzeczka, ale nie jest jeszcze w pełni wykończona, więc zamieszczam tylko tył.
Może w całości uda mi się ją pokazać na sobotnim spotkaniu. 



Zrobienie sweterka trochę przeciągało się w czasie, bo równocześnie robię drugą fantazyjną chustę tym razem z dodatkiem melanżu lazurowego.
W założeniu ma być ogromna, zrobiona z trzech motków.


Nowością w tym tygodniu jest książka pt. "Dzwony" Richard Harvell

Czytam i z każdą stroną " Dzwony " działają na moją wyobraźnię w taki sposób, w jaki "Pachnidło"działało na zmysł węchu.
Piękna, wzruszająca opowieść  o chłopcu obdarzonym doskonałym słuchem i pięknym głosem. Historia opisana  na ponad czterystu stronach powieści jest osadzonaw osiemnastowiecznych dekoracjach.
Dla mnie piękna i niesamowicie magiczna.
W niezliczonej liczbie nowości wydawniczych książka idealnie trafia w mój gust czytelniczy.





środa, 15 kwietnia 2015

Ażurowy sweterek


Głównie  robię na kordonkach. są to firanki mniejsze lub większe. Często też dziergam bieżniki z elementów i oczywiście czapki, szale do kompletu.
A zapomniałam kiedy ostatnio u dziergałam jakiś sweter?
Kiedyś robiłam je bardzo często, ale były to czasy kiedy w sklepach nie było tak kolorowo.
Kiedy przyszedł czas galerii i sklepów z używaną odzieżą tzw. szmaciaków,  można kupić prawie wszystko i  tanio.
I tak przestałam sztrykować te swetry. Uznałam, że dekoracja wnętrz jest bardziej wartościowa.

Trochę za namową mojej córki i Waszych blogów zatęskniłam za sweterkiem, a że teraz modne słowo to: projekt, więc i ja uznałam za stosowne poddać się projektowi pt. Ażurowy sweterek

Wzór na ażurowy sweterek, rozpinany z zaokrąglonym karczkiem jest dostępny na stronie: DROPS
Włóczkę zakupiłam w sklepie u Gaby, a jest nią Moher Specjal Nako nr 10799 w kolorze koralowym.
Zdjęcia pewnie nie oddają tej barwy w rzeczywistości, ale to wina fotografa amatora, czyli mnie.
Pozwoliłam sobie zamieścić o wiele efektowniejszą fotkę ze strony sklepu Gaby.

zdjęcie Gaby

I tak sobie dziergam to wdzianko z wielką przyjemnością. Jak widać jest już rękaw-jest dobrze!
Na efekt końcowy zapraszam później:)




Czytelniczo też przyjemnie, choć temat smutny. Książkę czyta się bardzo dobrze-jest temat i są emocje.
Sam tytuł "Czarne skrzydła" jest dość sugestywny w symbolice znaczenia słów.
Skrzydła na pierwszy rzut mogą symbolizować wolność, ale w tym przypadku są czarne jak niewola.
Temat niewolnictwa jest nam dobrze znany z literatury i kina. Kto z nas nie czytał w podstawówce "Chaty wuja Toma" ? Czy też nie pamięta serialowej Isaury?
"Północ-Południe" znamy chyba wszyscy.
"Czarne skrzydła" to kolejna dobrze napisana powieść o potrzebie wolności i wielkiej tęsknocie za nią.
Powieść prowadzona jest wielopłaszczyznowo. Na pierwszy plan oczywiście wysuwa się problem  zniewolenia fizycznego człowieka. Nie mniej ważna jest pozycja wolnych kobiet z Południa.
Chcąc lepiej zobrazować fabułę, przytoczę cytat który dotyczy dialogu niewolnicy do swojej pani.
[-Może i ciałem jestem niewolnicą, ale nie umysłem. Z tobą jest na odwrót.

Autorka  Sue Monk Kidd  zwraca uwag na ograniczenia człowieka na mocy prawnej i na płaszczyźnie społeczno-kulturowej.
Opowiada o losach silnych, mądrych, ambitnych, niekonwencjonalnych kobietach.
Warto jest przeczytać przypis od autorki. Dużo wyjaśnia  ile w książce jest fikcji literackiej, a ile prawdy historycznej. Sama pierwszy raz dowiedziałam się o siostrach Grimke, które były sufrażystkami i abolicjonistkami.
Gorąco polecam!






wtorek, 7 kwietnia 2015

Chusta robiona dla mamy


Święta minęły, chusta też skończona.
Zdążyłam akurat na zajączka. Otrzymała ją w prezencie moja mama. Cieszyła się bardzo, bo to jej ulubiony kolor karminowy.



Pomysł na tą chustę wziął się trochę z pustki w głowie na wzór, ale po kolei.
Przeglądając zasoby sklepu u Gaby, natrafiłam na motek włóczki Nako Moher Specjal i zauroczyłam się kolorem. Myślę sobie: będzie w sam raz na chustę dla mamy.
Potem szukanie wzoru, ale tu nastąpiła pustka, więc myślę sobie: na gładko będzie, a potem coś wymyślę.
Wzór się  znalazł na ABC robótek ręcznych i oto powstała zmodyfikowana chusta echo flowers.









Moi drodzy teraz coś na WDiC



Przed świętami dostałam przesyłkę nowych włóczek, ale dla mnie ciągle mało i na razie robię tylko próbki i przymierzam się do projektu- Ażurowy sweterek.

Książki nadal poszukuję, ale chętnie podzielę się z Wami inną, którą już przeczytałam.


"Bękart ze Stanbułu" Elif Şafak

Mówi się, że książki kształcą i właśnie " Bękart ze Stambułu " jest taką książką. Czytając ją dowidziałam się między innymi o jakże krwawej historii wygnania i masakry Ormian w 1915 roku, która w Turcji jest tematem tabu. Zrozumiałam, dlaczego książka wywołała skandal. Rząd turecki do dziś nie chce uznać exodusu Ormian za ludobójstwo. Orhanowi Pamukowi, który wspomniał o tych wydarzeniach, jak i Elif Şafak wytoczono procesy za obrazę tureckości, a nierozliczony "problem ormiański" jest także jednym z czynników uniemożliwiającym Turcji przystąpienie do UE.
Oprócz kwestii historycznej, książka skrywa znacznie więcej... Między innymi kilka przerażających sekretów. Poza tym sporo odwołań do architektury Stanbułu, literatury, muzyki popularnej, a przede wszystkim,
jedzenie-kuchnia turecka jest niesamowita, tyle w niej smaków.
Było to moje pierwsze spotkanie z autorką i do tego bardzo udane!
Od pierwszych stron wciągnęłam się w opowieść ze sporą dawką orientalnych motywów baśniowych. Klimat: magia zaklęta w miejscach, ludziach, oraz w ich kulturze dał mi sporą dawkę emocji związanych z bohaterami tej lektury.
Książkę czyta się na prawdę nie źle, zaliczam ją do jednej z lepszych jakie przeczytałam, ponieważ zostawia po sobie ślad o którym nie zapomnę.

Opinia na temat książki pochodzi z mojego profilu na Lubimy czytać.


niedziela, 5 kwietnia 2015

Wesołych Świąt

  

  Staropolskim obyczajem dużo szynki życzę z jajem,   miodu pełne baryłeczki oraz trochę gorzałeczki.   No, a w lany poniedziałek - na kark wody pełen  dzbanek.








środa, 1 kwietnia 2015

Rozważania na temat literatury

Ogarnęła mnie jakaś posucha czytelnicza. Okładki takie barwne, opisy zachęcające, a mnie jakoś nie idzie...to czytanie i nie dla tego, że mi się nie chce. Nie nie...
Uwielbiam książki, ale te na prawdę pisane dobrym stylem.
Co raz częściej mam wrażenie, że na rynku jest więcej pisarzy niż czytających książki.
W poprzednim roku rynek zalały erotyki, w tym księgarnie zalały historie wojenne. I nic by mi to nie przeszkadzało,gdyby erotyka była erotykiem, a nie bełkotem achów i echów.  A historie wojenne,porywającymi opowieściami, a nie tylko historyjkami skleconymi w nie najlepszej oprawie.
 Z pewnością wielu z nas przytoczyło by nie jedną  opowieść naszych dziadków, ale czy od razu chcemy ją publikować? Nie! Po prostu nie mamy do tego talentu, więc się za to nie bierzmy.
Za przykład dam ostatnio czytaną książkę pt. " Kiedyś byliśmy braćmi" Ronald H. Balson i mam mieszane uczucia. W brew tylu pozytywnych opinii mnie się wydaje historia naciągana a budowanie napięcia trzema osobami w tym sędziwym staruszkiem, który ciągnie bardzo powoli swoją opowieść; pani mecenas, która co stronę pogania opowiadającego  i mało znaczący zaprzyjaźniony prywatny detektyw, który co stronę motywuje  panią mecenas do słuchania owego staruszka wydaje mi się dość infantylne.
Mało tego...mam odczucie, że autor postawił sobie cel wyedukowania czytelnika w historii międzywojennej. Niestety, tu też  się nie udało. Przekaz jest jak z kalki podręczników historii na poziomie szkoły podstawowej i na dodatek wczesnego nauczania.
Najlepiej skonstruowana jest ostatnia część-procesowa, zapewne dla tego, że autor, który jest prawnikiem, opisał doskonale znaną sobie rzeczywistość.


 

Teraz coś o książkach z serii "Kobiety to czytają!"  Zwykły marketing rynkowy, który sugeruje nam od razu trafną podpowiedz w wyborze tej SUPER książki. Niestety, częściej chłam niż dobra literatura.
Nie zawsze tak jest, bo sama polecałam nie tak dawno książki pani Diane Chamberlain , które są objęte tym patronatem, co nie znaczy że wszystkie są godne polecenia.
W większości podobają mi się, więc gdy na rynku pojawia się najnowsza pozycja pt."Milcząca siostra" to oczywiście chcę ją najszybciej zdobyć i przeczytać.
W końcu ją dopadłam i jak ogromne było moje rozczarowanie?!
Książka z początku zdała mi się patetyczna. Zaciekawienie przyszło z czasem badania zagadkowych okolicznościach śmierci Lisy. Później można było spodziewać się tego, co nastąpi.
Mimo, że cenię sobie powieści tej autorki to nie wszystkie mi się podobają.

Kończąc te moje rozważania cytatatem: [Książki są lustrem: widzisz w nich to co, już masz w sobie]  Carlos Ruiz Zafón (z książki "Cień Wiatru")
I...tak się zastanawiam co ja mam w sobie, że nie mogę ostatnio trafić na dobrą, emocjonującą dla mnie  książkę?
A może to wcale nie zemną jest coś nie tak? Tylko reklama  zachęca do bestselerów które w cale nimi nie są.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Panel okienny c.d.

Kuchni oczywiście nie pomalowaliśmy przed świętami. Zabrakło czasu, a może bardziej chęci?
Nie byłbym jednak sobą, gdybym  nie powiesiła nowego dzieła w oknie, Do tej ekspozycji okiennej zmotywowało mnie to wiszące jajko, które zrobiłam między czasie.
A więc panel do kuchni w całej okazałości skończony i mogę się nim pochwalić.
Ciężko było go sfotografować, ale myślę że coś udało mi się wybrać z tych amatorskich zdjęć.









Figa gdyby mogła, to z jajek zrobiła by wydmuszki