środa, 1 kwietnia 2015

Rozważania na temat literatury

Ogarnęła mnie jakaś posucha czytelnicza. Okładki takie barwne, opisy zachęcające, a mnie jakoś nie idzie...to czytanie i nie dla tego, że mi się nie chce. Nie nie...
Uwielbiam książki, ale te na prawdę pisane dobrym stylem.
Co raz częściej mam wrażenie, że na rynku jest więcej pisarzy niż czytających książki.
W poprzednim roku rynek zalały erotyki, w tym księgarnie zalały historie wojenne. I nic by mi to nie przeszkadzało,gdyby erotyka była erotykiem, a nie bełkotem achów i echów.  A historie wojenne,porywającymi opowieściami, a nie tylko historyjkami skleconymi w nie najlepszej oprawie.
 Z pewnością wielu z nas przytoczyło by nie jedną  opowieść naszych dziadków, ale czy od razu chcemy ją publikować? Nie! Po prostu nie mamy do tego talentu, więc się za to nie bierzmy.
Za przykład dam ostatnio czytaną książkę pt. " Kiedyś byliśmy braćmi" Ronald H. Balson i mam mieszane uczucia. W brew tylu pozytywnych opinii mnie się wydaje historia naciągana a budowanie napięcia trzema osobami w tym sędziwym staruszkiem, który ciągnie bardzo powoli swoją opowieść; pani mecenas, która co stronę pogania opowiadającego  i mało znaczący zaprzyjaźniony prywatny detektyw, który co stronę motywuje  panią mecenas do słuchania owego staruszka wydaje mi się dość infantylne.
Mało tego...mam odczucie, że autor postawił sobie cel wyedukowania czytelnika w historii międzywojennej. Niestety, tu też  się nie udało. Przekaz jest jak z kalki podręczników historii na poziomie szkoły podstawowej i na dodatek wczesnego nauczania.
Najlepiej skonstruowana jest ostatnia część-procesowa, zapewne dla tego, że autor, który jest prawnikiem, opisał doskonale znaną sobie rzeczywistość.


 

Teraz coś o książkach z serii "Kobiety to czytają!"  Zwykły marketing rynkowy, który sugeruje nam od razu trafną podpowiedz w wyborze tej SUPER książki. Niestety, częściej chłam niż dobra literatura.
Nie zawsze tak jest, bo sama polecałam nie tak dawno książki pani Diane Chamberlain , które są objęte tym patronatem, co nie znaczy że wszystkie są godne polecenia.
W większości podobają mi się, więc gdy na rynku pojawia się najnowsza pozycja pt."Milcząca siostra" to oczywiście chcę ją najszybciej zdobyć i przeczytać.
W końcu ją dopadłam i jak ogromne było moje rozczarowanie?!
Książka z początku zdała mi się patetyczna. Zaciekawienie przyszło z czasem badania zagadkowych okolicznościach śmierci Lisy. Później można było spodziewać się tego, co nastąpi.
Mimo, że cenię sobie powieści tej autorki to nie wszystkie mi się podobają.

Kończąc te moje rozważania cytatatem: [Książki są lustrem: widzisz w nich to co, już masz w sobie]  Carlos Ruiz Zafón (z książki "Cień Wiatru")
I...tak się zastanawiam co ja mam w sobie, że nie mogę ostatnio trafić na dobrą, emocjonującą dla mnie  książkę?
A może to wcale nie zemną jest coś nie tak? Tylko reklama  zachęca do bestselerów które w cale nimi nie są.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Panel okienny c.d.

Kuchni oczywiście nie pomalowaliśmy przed świętami. Zabrakło czasu, a może bardziej chęci?
Nie byłbym jednak sobą, gdybym  nie powiesiła nowego dzieła w oknie, Do tej ekspozycji okiennej zmotywowało mnie to wiszące jajko, które zrobiłam między czasie.
A więc panel do kuchni w całej okazałości skończony i mogę się nim pochwalić.
Ciężko było go sfotografować, ale myślę że coś udało mi się wybrać z tych amatorskich zdjęć.









Figa gdyby mogła, to z jajek zrobiła by wydmuszki

16 komentarzy:

  1. Okno jak z wystawy, prezentuje się pięknie:) Co do książek , to ile czytających tyle opinii, niestety żadnej z tych książek nie czytałam, ale znam ten ból , gdy niesiemy do domu bestseller , zaczynamy czytać z wypiekami, by po stu stronach odłożyć i najlepiej przemilczeć, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Trzeba tylko szukać opinii czytelników o podobnych gustach.
      Dziękuję za pochwały:)

      Usuń
  2. "Wykończenie" okna bardzo mnie zaciekawiło. Różne firaneczki robione na szydełku widziałam, ale te są takie inne i te frędzelki na dole. Bardzo ładnie się prezentują. szkoda, że na zdjęciach nie widać przypięcia ( karnisz, czy zazdroskowa listwa).
    A co do książek wyleczyłam się z kupowania okrzykniętych pozycji. Wybieram z biblioteki i nie jestem zła na siebie, że pieniądze wydane, a książka do bani.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypięcie można zrobić według swoich możliwości i fantazji. Moje firanki wiszą na cienkim, pojedynczym karniszu przyczepione żabkami.

      Usuń
  3. Czytam ksiazki takie, jakie dostane ;) Bestelllery mysle sa dla neiwyrobionych czetlnikow, ktorzy jesli juz sie na cos skusza, to na besteller wlasnie... Firanka super wyszla i jajko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest;)
      Dziękuję za pochwały:)

      Usuń
  4. Świetnie wyszło - zarówno firanki (sorki -panele) jak i jajo :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne świąteczne okno. Jeśli chodzi o książki to masz rację, jest ich tyle, że ciężko znaleźć coś fajnego, dlatego tak lubię te nasze środy bo zawsze coś mnie zaciekawi na tyle, żeby zapisać sobie tytuł. Jeśli chodzi o Diane Chamberlein to kilka dni temu skończyłam czytać "W słusznej sprawie" i zaglądając do ciebie myślałam, że to będzie kolejna jej książka na którą się skuszę, ale póki na liście czytelniczej jest kilka innych pozycji to dam sobie spokój. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że podobała Ci się książka. Mnie też:)
      Polecam ci stronę Lubimy Czytać i zapraszam na mój profil http://lubimyczytac.pl/profil/32366/ewa

      Usuń
  6. Jakie ładne okno - ten "szaliczek" na środku bardzo fajny efekt daje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okno z firankami wygląda super :)
    Co do książek to niestety tak jest. Ostatnio zabierałam się za kilka tytułów by po dosyć szybkim czasie odłożyć je na półkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. A miałam ochotę na "Kiedyś byliśmy braćmi", ale po przejrzeniu jej w księgarni doszłam do wniosku, że zbyt podobna do trylogii stulecia Kena Folletta, która też w sumie aż tak bardzo nie zachwyca i dlatego odstawiłam ją z powrotem na półkę. Po twojej krótkiej recenzji tym bardziej jej nie kupię.
    Co do D.Chamberlain to może po prostu nie udał się jej ta powieść. Ja w sumie jestem mało wybredna (tak mi się wydaje) jeśli chodzi o książki, ale jeśli mi książka nie idzie to jej nie kończę, bo po co się męczyć.

    Firaneczki bardzo ładne.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Okno wygląda rewelacyjnie. Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń