**************************

**************************

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Nareszcie wiosna







...no co ?...jestem zajęta...



...ten zapach to mnie kręci...
...ciekawe? co to za bukiet? ...




























...chyba tu był króliczek...

Spotkanie z Kniaziem








Niedzielny spacer


....wiosna, wiosna...


...wiosna, ach to ty...


...z taką to bym się pobawiła...



CIESZYNIANKA




     Nie każde miasto i nie każdy region może poszczycić się charakterystyczną dla siebie rośliną. Cieszyn ma taki kwiat i to w dodatku nazwany od nazwy miasta - jest nim cieszynianka wiosenna (łacińska nazwa botaniczna Hacquetia epipactis).
      Cieszynianka wiosenna zakwita jako jeden z pierwszych wiosennych kwiatów, jeszcze przed ulistnieniem się drzew i rozwojem większości roślin runa. Już początkiem marca (chociaż odnotowano zakwitanie cieszynianki nawet już w drugiej połowie lutego!) pojawiają się żółtozielone kwiatostany na długiej, do 20 cm wysokości, bezlistnej łodydze.
       Dla ochrony cieszynianki wiosennej zostały utworzone cieszyńskie rezerwaty przyrody „Lasek Miejski nad Puńcówką” i „Lasek Miejski nad Olzą”. Poza tym w Cieszynie cieszyniankę spotkać można w rezerwacie „Kopce” oraz w kilku niewielkich laskach.
      Piękną legendę o pochodzeniu cieszynianki wiosennej podał Gustaw Morcinek - pisarz zakochany w pięknie Ziemi Cieszyńskiej. Zgodnie z przytoczoną przez niego legendą Cieszynianka dotarła do nas gdzieś z Alp i prawdopodobnie jej nasiona przynieśli z sobą rakuscy wojacy generała Devagi, gdy oblegali zamek cieszyński podczas wojny trzydziestoletniej. A w zamku siedzieli Szwedzi i stąd powstała romantyczna legenda, że cieszynianka pochodzi ze Szwecji. Jakiś szwedzki rajtar ciężko ranny konał powoli w śląskiej chałupie siedlaczej pod Cieszynem. W nadobnym rajtarze zakochała się córka siedlaka, a kiedy jej umiłowany umarł, zdjęła z jego piersi woreczek ze szwedzką ziemią i wysypała na grób nieboszczyka. A wraz z nią nasionka kwiatu. Na wiosnę wyrosły na grobie, tuż za śnieżyczkami, bladożółte kwiatuszki bez nazwy. Przezwano je przeto cieszyniankami, jako że pojawiły się pod Cieszynem. Z czasem rozmnożyły się w trójkącie między Cieszynem, Skoczowem i Ustroniem. Inna wersja legendy mówi o dwóch szlachcicach, którzy przyrzekli sobie, że jeśli któryś z nich zginie, pozostały przy życiu pochowa go i wysypie na grób woreczek ojczystej ziemi. Gdy obietnica została spełniona, okazało się, że ziemia ta zawierała nasiona nieznanej rośliny – oczywiście cieszynianki.
      Legenda o pochodzeniu cieszynianki jest niezwykle barwna i malownicza, lecz jak to z legendami bywa, i ta nie znajduje potwierdzenia w tzw. faktach naukowych.
      Specyficzny sposób, w jaki nasiona tej rośliny miały przywędrować w okolice Cieszyna – w woreczku z ziemią ojczystą, noszonym przez żołnierza – stały się prawdopodobnie powodem, że właśnie cieszyniankę uznaje się za symbol umiłowania rodzinnej ziemi. Jest to roślina mocno „zakorzeniona” w kulturze regionu cieszyńskiego i w świadomości jej mieszkańców.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz