Ogarnęła mnie jakaś posucha czytelnicza. Okładki takie barwne, opisy zachęcające, a mnie jakoś nie idzie...to czytanie i nie dla tego, że mi się nie chce. Nie nie...
Uwielbiam książki, ale te na prawdę pisane dobrym stylem.
Co raz częściej mam wrażenie, że na rynku jest więcej pisarzy niż czytających książki.
W poprzednim roku rynek zalały erotyki, w tym księgarnie zalały historie wojenne. I nic by mi to nie przeszkadzało,gdyby erotyka była erotykiem, a nie bełkotem achów i echów. A historie wojenne,porywającymi opowieściami, a nie tylko historyjkami skleconymi w nie najlepszej oprawie.
Z pewnością wielu z nas przytoczyło by nie jedną opowieść naszych dziadków, ale czy od razu chcemy ją publikować? Nie! Po prostu nie mamy do tego talentu, więc się za to nie bierzmy.
Za przykład dam ostatnio czytaną książkę pt. " Kiedyś byliśmy braćmi"
Ronald H. Balson i mam mieszane uczucia. W brew tylu pozytywnych opinii mnie się wydaje historia naciągana a budowanie napięcia trzema osobami w tym sędziwym staruszkiem, który ciągnie bardzo powoli swoją opowieść; pani mecenas, która co stronę pogania opowiadającego i mało znaczący zaprzyjaźniony prywatny detektyw, który co stronę motywuje panią mecenas do słuchania owego staruszka wydaje mi się dość infantylne.
Mało tego...mam odczucie, że autor postawił sobie cel wyedukowania czytelnika w historii międzywojennej. Niestety, tu też się nie udało. Przekaz jest jak z kalki podręczników historii na poziomie szkoły podstawowej i na dodatek wczesnego nauczania.
Najlepiej skonstruowana jest ostatnia część-procesowa, zapewne dla tego, że autor, który jest prawnikiem, opisał doskonale znaną sobie rzeczywistość.
Teraz coś o książkach z serii "Kobiety to czytają!" Zwykły marketing rynkowy, który sugeruje nam od razu trafną podpowiedz w wyborze tej SUPER książki. Niestety, częściej chłam niż dobra literatura.
Nie zawsze tak jest, bo sama
polecałam nie tak dawno książki pani
Diane Chamberlain , które są objęte tym patronatem, co nie znaczy że wszystkie są godne polecenia.
W większości podobają mi się, więc gdy na rynku pojawia się najnowsza pozycja pt."Milcząca siostra" to oczywiście chcę ją najszybciej zdobyć i przeczytać.
W końcu ją dopadłam i jak ogromne było moje rozczarowanie?!
Książka z początku zdała mi się patetyczna. Zaciekawienie przyszło z czasem badania zagadkowych okolicznościach śmierci Lisy. Później można było spodziewać się tego, co nastąpi.
Mimo, że cenię sobie powieści tej autorki to nie wszystkie mi się podobają.
Kończąc te moje rozważania cytatatem: [Książki są lustrem: widzisz w nich to co, już masz w sobie]
Carlos Ruiz Zafón (z książki "Cień Wiatru")
I...tak się zastanawiam co ja mam w sobie, że nie mogę ostatnio trafić na dobrą, emocjonującą dla mnie książkę?
A może to wcale nie zemną jest coś nie tak? Tylko reklama zachęca do bestselerów które w cale nimi nie są.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Panel okienny c.d.
Kuchni oczywiście nie pomalowaliśmy przed świętami. Zabrakło czasu, a może bardziej chęci?
Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie powiesiła nowego dzieła w oknie, Do tej ekspozycji okiennej zmotywowało mnie to wiszące jajko, które zrobiłam między czasie.
A więc panel do kuchni w całej okazałości skończony i mogę się nim pochwalić.
Ciężko było go sfotografować, ale myślę że coś udało mi się wybrać z tych amatorskich zdjęć.
 |
| Figa gdyby mogła, to z jajek zrobiła by wydmuszki |