**************************

**************************

wtorek, 3 marca 2015

Pierwsza Gail

Zmagania  z chustą


Przeglądając blogi w poszukiwaniu inspiracji, natchnęłam się na dużą ilość pięknych chust i szalów ażurowych. Zauroczyły mnie te misternie wykonane prace i za wszelką cenę, postanowiłam spróbować własnych sił.   Ha! żeby to było tak proste jak mi się wydawało na początku.
Myślę sobie: co to dla mnie. Przecież z drutami jestem zaprzyjaźniona praktycznie od lat szkoły podstawowej, tylko zapomniałam, że przerwę miałam w ażurach.

Najpierw poszukiwanie wzoru na chustę Semele. Jak znalazłam to nie mogłam tego schematu zrozumieć. Sama konstrukcja nijak miała się do mojej wyobraźni. Powoli wpadałam w  frustracje,
a co raz częstsze klikanie myszką w niczym nie ułatwiało sprawy. Już po nocy mi się śniły te wzory. Nagle, leżąc wieczorem doznałam objawienia i w mojej głowie poczułam jasność. 
Rano drukuję schemat, Zaczynam próbę i klops! Pokonały mnie 2 oczka lewe razem od spodu. 
Jak tym cisnęłam w kąt...i szukam dalej. Oczywiście wszystkie schematy na Ravelry. Czarna magia, nic po polsku, Więc dalej kopię w necie. I tak wpadłam na Gail. abc robótek
Myślę sobie: to jest to.
Podpierając się trzema blogami i youtube skumałam wzór!
Z euforią wzięłam się do roboty. Trwało to dwa dni non stop. Tak się zapaliłam, że obiadu nie ma, pies dziwnie na mnie patrzy. Całe szczęście, że córka w domu sytuacje ratuje.
Na trzeci dzień przypłaciłam to bólem kręgosłupa, a w dłoniach poczułam mięśnie o których istnieniu nie miałam pojęcia. Basta!Przerwa!
Ale nie...jak odłożyłam robótkę to chociaż zerknę. No i tak się na nią gapię, rozciągam
 i PANIKA....zamiast trójkąta widzę jakiś RĄB. Na miłość Boską, myślę sobie: trzy dni wyjęte
z życiorysu i po co mi to było?
Bliska obłędu znów siadam do komputera i zawzięcie szukam odpowiedzi.
Okazuje się, że trzeba było uważać na lekcjach geometrii. Przecież rąb to równoległobok, który po wyprostowaniu dwóch boków daje obraz trójkąta. Eureka...!!! Całe szczęście, że nie poprułam robótki, a już byłam tak blisko.
I o to, proszę Państwa, jest!  Piękna Gail, taka zgrabna i powabna. Tylko do czego ja ją będę nosić?




Nie uwierzycie, ale ta chusta trzyma się chropowatej ściany bez dodatkowych zaczepów.


Sesje fotograficzną zaplanowałam w plenerze. Niestety u mnie pada na przemian raz deszcz, raz śnieg i w dodatku wieje. Brrr... Jak tylko słońce się pojawi to dam lepsze zdjęcia.

cdn...jest słoneczko są zdjęcia tylko wieje wiatr:)












Pies też tam był i mrużył oczy ze zdziwienia



To już wiosna...prawie:)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Teraz coś o książce, którą czekała dość długo w kolejce.



"Sztuka kochania" - większość z nas doskonale pamięta. Szczególnie mojemu pokoleniu przypominają się chwile kiedy to ukradkiem z wypiekami na twarzy czytaliśmy tą "obowiązkową" lekturę.
Wspomnienia te są jak najbardziej pozytywne.
Po ładnych paru latach na rynku pojawia się biografia, jak że owiana tajemnicą pani Michaliny Wisłockiej, Uznałam, że koniecznie  muszę przeczytać.
I, co? Fakt- osadzona w bądź co bądź ciekawych czasach naszego byłego ustroju, przemyca trochę ciekawostek tamtego czasu. Ale sama postać pani Wisłockiej może wydać się nieco ekscentryczna, Mnie  wydała się mało ciekawą osobą, ale zachęcam do zapoznania się z tą biografią i wyrobienia własnego zdania.

15 komentarzy:

  1. Wisłocka miała duży wpływ na moje macierzyństwo, gdyż będąc w pierwszej ciąży przeczytałam Sztuka kochania: Witamina M, czyli budowaniu się więzi między dzieckiem a matką jeszcze w życiu płodowym .Myślę, że to dobra lektura dla każdej przyszłej matki. Tak więc z chęcią bym przeczytała jej biografię.

    Chusta wyszła bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wisłockiej w domu miałam "Kalejdoskop seksu", który w dzieciństwie podczytywałam ukradkiem, podobnie jak "Seks partnerski" Starowicza. Po biografię być może sięgnę, bo lubię książki opisujące realia tamtego ustroju, choć tak naprawdę niewiele och przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, ja również w wieku baardzo młodzieńczym zapoznałam się z lekturą p. Wisłockiej. Wydawałoby się, że pisząc o seksie tak interesująco, prywatnie będzie równie intrygująca, a tu niekoniecznie.
    Gail wyszła bardzo, ale to bardzo udana. i na pewno znajdziesz możliwość do jej częstego zakładania. Takiej piękności się nie ukrywa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękna chusta. A ksiązka oo jestem ciekaw kiedys sztuka kochania to był mój hicior

    OdpowiedzUsuń
  5. Chusta piękna:) i czarodziejska:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A teraz taka tematyka nawet cienia rumieńca nie wywołuje :). Chusta bardzo udana i możesz ją nosić do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chusta piękna, nieustannie uwielbiam ten wzór :)
    A semele też nie pojmuję :)
    Ciekawa jestem tej książki, kiedyś pewnie jak większość cztałam "Sztukę kochania"

    OdpowiedzUsuń
  8. Chusta jest bardzo ładna, na pewno będzie pasować do wielu rzeczy :)
    Ja już zdecydowanie nie z pokolenia czytającego Wisłocką, ale z jej biografią jak i twórczością samej Wisłockiej chętnie się zaznajomię.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o tej książce było głośno! czasem tak jest, że biografie nie wypadają ciekawie. może za sprawą nieumiejętności pisania o ludziach?przedstawienia ich życia? skupieniu się nie na tym, co potrzeba?

    chusta jest absolutnie piękna! gratuluję zmierzenia się ze wzorem i wygranej.

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  10. szybko rób sesje chusty!
    I pokaz jaka jest piekna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam i po niej mam mieszane uczucia wobec Wisłockiej. Chciałabym inaczej o niejmyśleć.
    Chusta śliczna, mój wzór, mój kolor. Mam podobną w szufladzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Wisłocką jakoś się mijałam, ale na tę książkę mam ochotę. Przeczytam jeśli będzie w bibliotece, bo raczej nie kupię. Do gaila się przymierzałam, kiedy to znalazłam u maknety ściągawkę:
    http://www.makneta.com/2010/05/jak-sie-dzierga-gail.html
    Nie zrobiłam jednak chusty, wypadła mi z planów, do których nie wróciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam wysłać ci wzór na kurki, ale nie znalazłam twojego e maila. Tutaj jest taki wg którego i ja robię
    http://cela-artystow.blogspot.com/2012/04/kurczaki-wielkanocne.html
    pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  14. Chusta super i na pewno będzie pasowała do wielu rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń