środa, 3 września 2014

Pieniński Park Narodowy

4 sierpień 2014 r.

Skąd Trzy Korony?
Wystarczy popatrzeć na górę od południa, by uznać, że nazwa Trzy Korony nie ma sensu. Kształtem szczyt przypomina bowiem koronę, a spierać się można tylko o liczbę turni stanowiących słupki tejże korony. Tak więc jedni widzą trzy, tylko te najwyższe, inni pięć czy dziewięć, a niektórzy nawet jedenaście! Skąd w takim razie Trzy Korony?...
Z dokumentów zgromadzonych w Czerwonym Klasztorze wynika, że w w wieku XVI i XVII dla określenia szczytu używano nazwy KORONA nawiązując zupełnie zdroworozsądkowo do jej kształtu.
Nazwa Korona wydaje mi się bardziej adekwatna do całości szczytu. I choć spór o nazwę trwał dość długo, chyba do lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku to obecnie, chcąc być bardzo poprawnym, należy mówić o Masywie Trzech Koron.

Trzy Korony



















    
















Widok z Masywu Trzech Koron





















Czerwony Klasztor po str. Słowackej





Polecam kwartalnik "polski region Pieniny" dostępny na str.link


niedziela, 1 grudnia 2013

Świąteczne ozdoby cz.II

Kolejne zmagania to większe bombki, farba, pasmanteria i sznurek.
I tak powstała trzecia kolekcja Kawaler



























Czwarta z kolekcji to Panna młoda







Piąta w kolekcji to Druhna










Świąteczne ozdoby-wykonanie cz.I

Sznurek produkt bardzo wdzięczny, bo każdy kto zajmuje się rękodziełem artystycznym umie go do cenić. Jego zastosowanie jest wszechstronne, od pakowania paczek po przeróżne ozdoby z niego wykonane.
I tak się zaczęła zabawa od sześciu bombek i sznurka.
Przepadłam, tak mnie to wciągnęło, że powstała cała kolekcja przeróżnych bombek,  którym zostały przypisane nazwy.

Pierwsza w kolekcji to Princesa




Druga w kolekcji to Prince




czwartek, 28 listopada 2013

Świąteczne ozdoby czas zacząć...


W tym roku postanowiłam zrobić choinkę w kolorach naturalnych połączonych ze złotem. I tak właśnie sobie wymyśliłam zrobić sama bombki. Potrzebne jest trochę sznurka, dobry klej, trochę złotej pasmanterii i oczywiście styropianowe kulki, a pomysły same się rodzą w głowie.
Pomyślałam też o szyszkach malowanych sprejem na złoto i satynowych kokardach i to wszystko obowiązkowo na żywej choince.













środa, 27 listopada 2013