**************************

**************************

środa, 20 stycznia 2016

/WDiC 40/ Fioletowy

Witam wszystkich odwiedzających moją stronę.

Dzisiaj napiszę więcej o książce. Chyba nawet więcej czytam niż dziergam, ale pomału do przodu fioletowego swetra też przybywa.
Zaczęłam go dwa tygodnie temu i pisałam o nim w poprzednim poście-tu ,
Wracając do książki:
"Regulamin tłoczni win" to historia domu dla sierot, kierowanego przez doktora Wilbura Larcha.
Kobiety przyjeżdżają tu, żeby urodzić i zostawić nie chciane dzieci lub poddać się zabiegowi przerwania ciąży.
Akcja powieści obejmuje losy wychowanków, a w szczególności niejakiego Homera Wellsa, który po kilku nie udanych próbach zamieszkania z rodziną zastępczą - postanawia zostać w ośrodku i kształcić się pod okiem ukochanego opiekuna.
Jednak wkrótce przyjazd dwójki młodych ludzi wszystko odmienia i da początek dramatycznej inicjacji, która pozwoli chłopakowi w pełni ukształtować swoją osobowość, a tak że pogląd na świat.
Jeśli nawet czytając tą książkę z początku wyda nam się naszpikowana patosem aborcji i może nie jednego zniesmaczyć  to namawiam do jej przeczytania wszystkich zwolenników, przeciwników i tych którzy zdania wyrobionego nie mają, bo książka bardzo wciąga.
Autor nie ucieka od trudnych zagadnień: Czy aborcja jest zabójstwem? Irving nie daje odpowiedzi, choć rozbudowuje problem na wielu stronach.
Innym zagadnieniem jest dożywotnie piętno sierocińca, które niesie przez swoje młode życie główny bohater.
Po mimo słodko - gorzkiej prawdy książka jest cudowną wielowątkową opowieścią w której czytelnik znajdzie dosłownie wszystko - ciepło rodzicielskiego oddania, miłość, przyjaźń i tragedię.
Irving należy do bardzo wymagających autorów, to też książce trzeba poświęcić więcej uwagi żeby wyciągnąć z niej to co najlepsze. A najlepszy jest gawędziarski styl. Pozwala wsiąknąć w kartki chcąc czytać więcej i więcej.
Po za tym piękny język, trudne zagadnienia wiele refleksji -to wszystko bardzo mnie zachęciło do odkrycia Irvinga na nowo. Muszę przyznać, że nie jest to moje pierwsze spotkanie, nie wszystkie książki mi się podobały. Czytałam je dawno, gdy byłam o wiele młodsza, może po prostu w tedy ich jeszcze nie rozumiałam.
Nie bez kozery książka jest wznawiana, bo to godna pozycja czytelnicza.
Powstała też ekranizacja, ale nie miałam okazji widzieć. Myślę, że zostanę przy egzemplarzu

 John Irving "Regulamin tłoczni win" - ZNAKOMITA
Polecam tym, którzy szukają w książce większej głębi, cokolwiek miałoby to znaczyć;)



6 komentarzy:

  1. Fioletowy nabiera wspaniałej formy, ale będzie cudo!
    Książkę tak zarekomendowałaś, że mam czym prędzej ochotę przeczytać, szczególnie że nie ma w niej odpowiedzi na trudne tematy, nie lubię moralizowania, wiem, że na niektóre rzeczy, człowiek musi sobie sam odpowiedzieć we własnym sumieniu...

    OdpowiedzUsuń
  2. książka zapowiada sie super , jak ogarne swoja gromadke pewnie po nią siegnę. Sweterek cudo

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam dawno ale potwierdzam, jest znakomita. Dużo później oglądając film (nie wiedziałam,że to ekranizacja) stwierdziłam,że znam treść, i okazało się,że to to. Film też polecam. Tytuł - Wbrew regułom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobnie jak Ty mniej dziergam więcej czytam, widocznie taka faza) Książka leży, chociaż nie wiem czy sięgnę po nią szybko, bo ewidentnie potrzebuję jakiejś lekkiej lektury, ale Twoja rekomendacja, jak najbardziej przybliża mnie do spotkania z nią:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki piękny fioletowy sweter. Książką mnie zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fioletowy zaczyna bardzo mi sie podobać :)

    OdpowiedzUsuń