Kolor włóczki jak i fason wybrałam pod kontem potrzeb mojej Córki. Jej gustowi bliższe są szale, długie i te łączone czyli kominy. Lubi się nimi otulać bardziej niż chustami, które nie zawsze układają się po jej myśli. Woli prosto i dużo pod szyją nosić. Tam gdzie mieszka chłody jesienne szybciej nadchodzą niż u nas na południu. Wczesna pora wychodzenia do pracy wręcz zmusza do zadbania o siebie.
Choć komin latem robiony i aura na zdjęciach przewrotna do użytku ciepłego otulaczata, to z pewnością swoje zadanie spełni w swoim czasie.
Powstał w lipcu, czekał cierpliwie na przyjazd Pauli.
Przyjechała na dwa tygodnie. W tym tylko tydzień spędziła z nami. Tydzień minął tak szybko...
Prezent
wręczony, mogę zaprezentować w całej krasie ostatnią ukończoną pracę. Bo inne to
tyko zaczęte i bardzo mozolnie dzierganie. Taki to czas dla mnie. Więcej
czytam, domową spiżarnię w weki zaopatruję. Oczywiście wszystko razy dwa.
Dzieci biorą każdy słoik jak leci: buraki, sałatki, pikle i oczywiście
te najważniejsze ogórki kiszone i kwaszone. Dla niej łagodne, dla niego
na ostro z papryką. 😄
Wzór prosty choć z początku nie był oczywisty w wyborze. Często tak jest, zakładam jeden i zmieniam zdanie w ostatniej chwili na zupełnie inny. Tym razem też tak było. Miał być Dropsa, wyszedł inny. Przyznam się trochę z lenistwa, taki co to w trakcie serialu sam się robi.
Serial długi, trzy sezony. Mogłabym trzy szale zrobić, zrobiłam jeden, przód swetra który sprułam i na nowo nabrałam na druty. Tyle w postępie prac ręcznych na tą chwilę.
Serial "Opowieść podręcznej" znana też z literatury Margaret Atwood pod tym samym tytułem. Książki nie czytałam. Serial budzi we mnie wiele różnych emocji. Od irytacji po ciekawość, zdziwienie i współczucie. Smutny to film w klimacie dość mrocznym wręcz utopijnym.
Czy polecam? Na pewno nie jest z gatunku poprawiających humor, jak ja to mówię: kolorowych. Jednak dobrnęłam do końca, jakaś magia zadziałała. Wybór zostawiam Wam.
Komin przerabiałam podwójną nitką Dropsa. Zużyłam po dwa motki z dwóch kolorów Fabel 623 i 200
Druty nr 5mm
Wzór łatwy, plastyczny w fakturze znalazłam na
You Tube
A teraz moja perełka czytelnicza "Mandolina kapitana Corellego" Przeczytałam z polecenia Honoraty z bloga Rękoczyny wileńskie TU
Dziękuję Honorato, była to wyśmienita książka. Mało mam tych ulubionych, choć kocham książki. Ten tytuł zagościł u mnie na najwyższej półce.
Czasem nie trzeba biegać za nowościami, co ja czynię nagminnie. Czasem lepiej zatrzymać się i przeczytać to co już sprawdzone. Książka jest z 1994 roku, doczekała się swojej adaptacji.
Kto nie lubi słowa pisanego polecam film z 2001 roku. Może, na pewno oglądaliście...ja nie. W roli głównej Nicolas Cage w duecie z Penelope Cruz. A wydawało mi się, że z Nicolasem obejrzałam wszystko:D

Bukiet ziół na zdjęciu nie znalazł się bez powodu. Zbieram, suszę, herbatki parzę. Z nawłoci chcę nalew alkoholowy zrobić, tak dla zdrowotności.
Z ziół ogrodowych i polnych kadzidełka zrobiłam. Będę kadzić sianem. Zobaczę, to taki eksperyment. W najgorszym razie królik od sąsiadki da rade:D
Ewa:))