poniedziałek, 18 czerwca 2018

Ażurowa etola...


...moja najmozolniejsza dzierganka



Najczęściej na moim blogu pokazuję to co już zrobiłam i jestem z tych prac zadowolona.
Chcę się podzielić moją radością ciesząc się z każdych odwiedzin i pozostawionych komentarzy.
Dzisiaj będzie inaczej...
Gdybym chciała napisać wszystko co czuję do mojej zaczętej robótki to pewno pomyślelibyście, że to jakaś malkontentka pisze. Ale pokrótce:
Skusiłam się promocjami Dropsa i nabyłam cieniutką alpacę mieszaną z jedwabiem Lace.
Zwiewny szal bardzo by mi się przydał.
Wybrałam wzór na stronie Drops żeby było prosto i bez kombinowania. Czyli ta sama ilość włóczki, te same druty co w opisie i oczywiście oczka mają się zgadzać ze schematem.
I na tym moje szczęście się kończy. Pomijam już to, że zaczynałam czterokrotnie albo i więcej razy ale to inna historia...
Pierwsze nabranie jest według schematu czyli 69 oczek/ 50cm szerokości.
Po przerobieniu sporego kawałka szal wydał mi się za wąski, bardzo wąski.
Pruję, dodaję kolejne 20 oczek = 89 oczek, dziergam i mam to co widzicie na zdjęciu. Czyli (?) Dalej nie mam pięćdziesięciu centymetrów szerokości szala :((

No...i powiedzcie mi jak to się ma do schematu?
Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z wzorami Dropsa.
Ja jeśli wybieram sweter modelu o rozmiarze L to dobieram oczka jak do rozmiaru S/M
a w szalu najwyraźniej trzeba podwoić oczka:)



Na tą chwilę się poddałam:(wszystko do sprucia
Ale zaproponuję coś do czytania.
Kto zna książki Elizabeth Strout to wie, że to klasa sama w sobie.
Bardzo cenię tę autorkę za jej styl i trafność ujmowania i przekazu emocji bohaterów.
Amy i Isabelle tytułowe bohaterki to splot relacji pomiędzy matką i dojrzewającą córką.
Widziane oczami czytelnika wydają się jasne, choć czasem drastyczne. Ale dla nich samych to czasem przepaść.
Książka jet też o tym; nie zawsze łatwym czasie rozstania. Kiedy przychodzi ten czas na dorosłość naszych pociech, ten moment gdzie nasze dziecko tak na prawdę staje się dorosłe, samodzielne a nam wydaje się jeszcze nie odklejoną częścią naszego ciała.
Książka skłania do refleksji. Jak łatwo można przez pryzmat naszych wszelakich lęków, ułomności skrzywdzić własne dziecko. 


Na druty wrzuciłam nową barwną chustę. Muszę się zrelaksować:D
A do ażurowego szala jeszcze wrócę. Hm...tak myślę:D

Pozdrawiam:)Ewa

poniedziałek, 11 czerwca 2018

ZickZack

Witajcie moi mili:)

Dziś pokażę mój pierwszy zigzag, którego jestem bardzo zadowolona.
Bardzo... bo prosty w wykonaniu, bo zużył moje zapasy włóczek, bo jest ciepły i efektowny.
Wiem słońce praży, a ja z ciepłej włóczki szal pokazuję;)
Na ochłodzenie nie długo coś z lnu będzie...









Wzór to wielokrotność 12 oczek + 2 o. brzeg.
Przerabiamy ściegiem francuskim w kolejności:
*5 o. prawych,
2 o. razem na prawo /k 2 tog /
4 o. prawe
2 o. z jednego / kfb /
Od * powtarzać

Zużycie materiału: kolor przewodni to ciemny brąz Drops Alpaca (601) 3 motki,
Po jednym motku  Drops Deligtht ( rabarbar 17 ) , Drops Alpaca  mix czerwono- purpurowy ( 3969 ) i Flora mix brąz (08)


Czytelniczo w końcu na tory wskoczyłam, parę książek przeczytałam tych lepszych jak Harda i Królowa Elżbiety Cherezińskiej i gorszego sortu- Kobieta w oknie A.J Finn
Tytuł jest już Wam znany. O książce było głośno w mediach przed premierą.
W telewizji śniadaniowej oglądałam wywiad z autorem. Sama osoba  autora nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Już w tedy mogła mi się lampka zapalić. Ale nie. Kolejną nie udaną kobietę z czegoś tam trzeba zaliczyć.
Teraz zachodzę do głowy-po co?
Niestety ten najprostszy chwyt marketingowy podziałał na moją wyobraźnię i wiecie jak to jest...czytam.
I z każdą kolejną stroną utwierdzam się w tym mało chwytliwym, sztampowym tytule. Ble...
W połowie odkładam, czuję się wolna i szczęśliwa.
Jeszcze bardziej szczęśliwa za sprawą autora Wojciecha Chmielarza i mojej bibliotekarki P. Agaty, bo poleciła mi tak fantastyczny dramat obyczajowy pt. Żmijowisko

Serdecznie polecam Chmielarza i ZigZac który pochłania nasze resztki z szuflad.
Z pewnością wrócę jeszcze do innych książek autora, jak i do ZigZaca :D
Hardę i Królową dla koneserów powieści historycznych.

Pozdrawiam:)Ewa

sobota, 19 maja 2018

Kocyk


To już drugi kocyk dla tej samej dziewczynki, którą na dniach powitają rodzice.
A potem jak czas przyjdzie to i cała familia ochoczo będzie witać nowego członka rodziny.


Kocyk jest nieco większy od poprzedniego (tu) 
Zrobiony na szydełku, przez co faktura jego jest cięższa. Na pewno ciepły, bo oprócz składu szarej włóczki wykonany jest z wełny.







 Wymiary kocyka to ok. 107/97 cm
Zużycie materiału: niecałe 200 g. GAZZAL Baby Wool (823) jasny wrzos, 250 g. DROPS Alpaca (1101) biały i kolor szary akryl 200 g. Nie pamiętam jakiej firmy, pochodzi z moich zapasów.

Pozdrawiam:)Ewa

sobota, 21 kwietnia 2018

Zasłony z szydełkowym motywem


Witam w piękny słoneczny dzień:))

Chcę Wam pokazać nowe zasłony na które trochę czekałam. Oj, długo-licząc od pomysłu do końcowego efektu.
Najwięcej problemu było z szukaniem odpowiedniego motywu szydełkowego.
Niby internet-nieskończoną kopalnią inspiracji jest to czasem lepiej poszukać u siebie na przysłowiowym podwórku, 
Tak też uczyniłam i odkurzyłam stare gazety z wzorami.
Motyw szydełkowy znalazłam w starej Burdzie z 1/2005 roku. Pismo dla mnie bezcenne.
Mam parę takich gazet i obchodzę się z nimi jak z relikwiami,. Są nie osiągalne na rynku.

   
                                                      Dzień                                                                            Noc





 Materiał to coś jakby grubsze płótno, bardzo dobrze się krochmali i łączy z kordonkiem Maxima.
W rezultacie forma dość mięsista i wyrazista w odbiorze.
Materiał kupiłam w sklepie Leroy Merlin. Cena 40 zł. za metr.
U mnie wyszły dwie zasłony z dwóch metrów bieżących.




Bardzo mi się ostatnio spodobały materiały łączone z koronkami robionymi na szydełku.
Firany nabierają pełniejszego wymiaru-tak mi się wydaje :D
Polubiłam ten duet i na pewno jeszcze coś w tym temacie będę robić.



Pozdrawiam:)Ewa

piątek, 6 kwietnia 2018

Entrelakowe ponczo


Od dawna inspiracją do zrobienia tzw. swera-ponczo była często odwiedzana strona bloga Dziergawki
To prace Pani Renaty była moim pierwszym natchnieniem.
Jak to za zwyczaj bywa od pomysłu do realizacji długa droga. Końcem zimy zaczęłam robić moje pierwsze ponczo. Pisałam już o tym na moim blogu tu
Zainspirowana  chustą i fantazyjną ciepłą włóczką Dropsa postanowiłam połączyć wzór entrelakowy z ponczem.

Zaczynając prace nie byłam do końca przekonana do słuszności w wyborze wzoru.
Oprócz tego, że rewelacyjnie się go robiło, szybko przybywało rzędów i miło grzał w kolana to nie umiałam sobie go wyobrazić w całości...bo zbyt ciężki i wzór taki jakiś pogrubiający.
Kojarzył mi się bardziej z kocem niż zwiewnym wdziankiem, które miałam w wyobraźni.
Po zszyciu boków długo jeszcze nie wrabiałam nitek. Myślałam, że rozpruję i dokończę pled.

Teraz wiem, że dobrze zrobiłam wszywając nitki. Potrzebowałam trochę pochwał Mamy i ponczo w myśl zasadzie: Mama ma zawsze racje, a jak jej nie ma to będzie ją miała -ponczo samo się ułożyło.
Jest akurat na pierwsze cieplejsze dni wiosny:))










Zużycie włóczki to nie całe sześć motów Dros Big Deligcht nr 12
Druty nr 5 mm na żyłce 100 cm.
Zaczynałam od dziesięciu trójkątów rozbiegowych, skończyłam na ośmiu licząc rzędy przerobione.
Każdy kwadrat składał się z dwunastu oczek.



Pozdrawiam:)Ewa



wtorek, 3 kwietnia 2018

Motyw winorośli, drugie życie



Motyw winorośli prezentowałam na blogu prawie rok temu tu
Długo nie mógł znaleźć swojego okna  z różnych powodów... Firaneczka najpierw przejechała całą Polskę do Gdańska, miała do celowo zawisnąć u mojej córki...no ale jakoś nie było na czym powiesić.
W między czasie młodzi zmienili mieszkanie i jakoś tak zazdrostka wróciła z powrotem do mnie.
Stwierdziłam, że za wąska. Dopiero moja krawcowa doszyła materiał i od razu winorośla nabrała pełnego wymiaru i kształtu.
Musicie mi uwierzyć, że prezentuje się zacnie. Zdjęcia, efektu wizualnego nie oddają:((szkoda
Sfotografować firankę to jest nie lada sztuka :(
Należałoby się w temacie przeszkolić, tak ogromną trudność sprawia mi  zrobienie dobrego zdjęcia zawieszonej w oknie firance...brr....
Mimo tego chciałam Wam pokazać moje winorośle w całej okrasie.



Uwielbiam firanki robione na szydełku:)
W planie mam już następną. Tym razem będzie to bordiura wszyta po długości w zasłonę.
Ale to niebawem...










Pozdrawiam wszystkich wiosennie:))Ewa

piątek, 30 marca 2018

Kocyk dla Małej

Witam odwiedzających:)

Pomiędzy wypiekami i przed świąteczną krzątaniną szybciutki wpis dla Was.
Sama lubię nabrać chwilę oddechu i przycupnąć na moment przed komputerem. zajrzeć to tu, to tam...co u Was słychać-podejrzeć.

Szybciutko pokazuję co u mnie aktualnie się dzieje.
Nie dawno zostałam poproszona przez moją kuzynkę o wykonanie kocyka dla Małej, jeszcze oczekiwanej istotki:)
Po burzy wyboru włóczki, wzoru, koloru, trzech próbek wykonanych z radością dziergam pierwszy kocyk dla niemowlaka.
Włóczka mięciutka akrylowa z domieszką wełny i kaszmiru Gazzal Baby wool.
Wzór ogólnie dostępny w internecie. Ja znalazłam go na blogu ABC robótek na drutach
Bardzo dobrze układa się na drutach i szybko się go zapamiętuje.
Zmieniłam tylko numer drutów. Zalecane 3 mm dawały zbyt zwartą płaszczyznę.
Chciałam żeby kocyk był miękki i zwiewny dla tak malutkiej istotki na którą czeka cała nasza rodzina:D






                                               Życzę Wszystkim odwiedzającym 
                              wiele radości na nadchodzące Święta Wielkiej Nocy

Pozdrawiam:)Ewa